środa, 21 stycznia 2015

Mereczowszczyzna - fotorelacja

Zapraszam na fotorelację z mojego wyjazdu na Białoruś.
Mereczowszczyzna leży nad Busiaczką, przy drodze z Iwacewicz do Różany, około 2 km na północny zachód od Kosowa Poleskiego.
W 1746 w Mereczowszczyźnie urodził się Tadeusz Kościuszko. Mereczowszczyzna była miejscem pamięci o Kościuszce do września 1939 r., do agresji radzieckiej. Dom Kościuszki został spalony w roku 1942 przez sowieckich partyzantów. W 1996 r. w Stanach Zjednoczonych powołano Komitet Odbudowy Domu Rodzinnego Kościuszki, staraniem którego dwór zrekonstruowano w 2004 r. Nieopodal Mereczowszczyzny znajdują się ruiny pałacu Pusłowskich w Kosowie Poleskim.[źródło]

Na fotografiach zrekonstruowany dom Tadeusza Kościuszki.











Rezydencja rodziny Pusłowskich zbudowana w 1838 na terenie odległego o trzy kilometry od centrum miasta folwarku Mereczowszczyzna. Od 2007 roku trwa remont pałacu.
W 1942 pałac został spalony przez partyzantów radzieckich i od tego czasu popadał w ruinę. Po 1945 roku dokonano zniszczenia jednego z ładniejszych na Białorusi założeń parkowych, które łączyło się z parkiem przy dworku Kościuszki w Mereczowszczyźnie. Do 2007 roku pałac był ruiną. W 2007 roku ukończono przygotowywanie planów rewaloryzacji pałacu i rozpoczęto prace rekonstrukcyjne, które wciąż trwają. Odbudowano stropy, całość pałacu i jego skrzydeł pokryto dachem. Wstawiono nowe drzwi i okna, odrestaurowano już niemal w całości wieże oraz ściany zewnętrzne, wykonano również sporo prac wewnątrz. Po zakończeniu rewaloryzacji pałacu oraz jego wyposażeniu, co wymaga jeszcze paru lat pracy oraz sporych nakładów, ma on stać się muzeum, ośrodkiem kulturalnym, a w części także kompleksem hotelowo-konferencyjnym.[źródło]






Pałac Pusłowskich na grafice Napoleona Ordy z 1846
 Na grafice autor dokonał znacznego skrótu, odległość dworku Kościuszki od pałacu zdaje się być niewielka. W rzeczywistości były to ze 3 kilometry. Poniżej zdjęcie od strony pałacu, między drzewami prześwituje dworek.


2 komentarze:

  1. Wędrówka na pewno ciekawa po naszych polskich śladach. Ile tam przepadło na zawsze dobra narodowego. Żal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnóstwo przepadło i zaczynam rozumieć emocje Niemców, którzy przyjeżdżają na Dolny Śląsk. Szkoda, bardzo szkoda, bo o ile oni, Niemcy, swojego dziedzictwa na terenie Niemiec mają mnóstwo (Dolny Śląsk był dla nich głuchą prowincją), to my o wiele mniej, bo to, co najlepsze, zostało właśnie tam, na Kresach. A teraz nawet kamień na kamieniu nie został z wielu budynków.
      Widziałam, że ten biedny pałac Pusłowskich odbudowano, bardzo się cieszę, bo jest piękny.

      Usuń